Wietnam, jeden z tych krajów, o których na pewno słyszałeś, że warto go zobaczyć. Państwo kontrastów, gdzie z jednej strony są duże, głośne i zanieczyszczone miasta, a z drugiej strony spokojne prowincje otoczone polami ryżowymi. W jeszcze innej części znajdziesz wysokie pasma górskie, a w innej rajskie plaże. Zapraszam do przeczytania poradnika, w którym zapoznasz się z informacjami praktycznymi, związanymi z organizacją wyjazdu do Wietnamu.
- Wstęp
- Kiedy jechać do Wietnamu?
- Na ile lecieć do Wietnamu?
- Przed wyjazdem: Wiza i paszport.
- Przed wyjazdem: Szczepienia, zdrowie i ubezpieczenie.
- Jak dolecieć do Wietnamu?
- Na miejscu: Bezpieczeństwo.
- Na miejscu: Fotografowanie i dronowanie.
- Na miejscu: Waluta i płatności.
- Na miejscu: Internet i Gniazdka.
- Na miejscu: Transport.
- Na miejscu: Wynajem pojazdów.
- Na miejscu: Religia i kultura.
- Na miejscu: Kuchnia Wietnamska.
- Na miejscu: Święta i dni wolne od pracy.
- Przed powrotem: Pamiątki z Wietnamu.
Wstęp
Po serii artykułów, szczegółowo opisującymi mój wyjazd do Wietnamu oraz dwoma poradnikami związanymi z organizacją wyjazdu do Hanoi i Ho Chi Minh City, czas na artykuł, w którym opiszę wszelkie kwestie organizacyjne związane ogólnie z wyjazdem do Wietnamu.
Wszelkie informacje są aktualne na dzień 23.11.2024 oraz ewentualnie zaciągnięte z własnych doświadczeń z wyjazdu w listopadzie 2023. Ja będę starać się aktualizować ten artykuł, jeżeli tylko będę miał informacje o jakiś nowościach organizacyjnych, ale za każdym razem, zalecam upewnić się na stronie MSZ, czy przypadkiem czegoś nie przegapiłem.
Jeszcze na wstępie podkreślę coś co podkreślałem w poprzednich artykułach i zapewne jeszcze nie raz podkreślę. Otóż nigdy nie łącz północy Wietnamu z południem Wietnamu, chyba, że masz miesiąc wolnego.
Nawet nie chodzi o odległości, ale o fakt, że takie połączenie powoduje zwiedzanie niemal w biegu, a to prawdopodobnie doprowadziło do tego, że mam mieszane uczucia po wyjeździe do tego kraju.
A teraz przygotuj sobie coś do jedzenia i picia, bo to będzie długi artykuł, w którym będzie dużo suchych faktów.
Kiedy jechać do Wietnamu?
Wietnam jest krajem wąskim, ale rozciągającym się na 1600km, co powoduje, że klimat jest bardzo zróżnicowany.
- Wietnam Północny charakteryzuje się czterema porami roku. Najlepiej do tej części Wietnamu pojechać na wiosnę (marzec-maj) i jesień (październik-listopad), gdzie temperatury oscylują w okolicy 20-30st, a deszcze są czymś rzadkim.
W zimie temperatura spada do około 10-15st, a bardzo wysoka wilgotność potęguje uczucie chłodu. W górach może również spaść śnieg.
Lato jest bardzo upalne, z temperaturami sięgającymi 40st. Dodatkowo pod koniec lata mogą występować tajfuny. - Wietnam Południowy charakteryzuje się typowym klimatem tropikalnym. Występują dwie pory roku.
Pora deszczowa trwa od maja do połowy października. Temperatura oscyluje w okolicy 30st, występują intensywne, ale krótkotrwałe deszcze, głownie w godzinach popołudniowych.
Pora sucha trwa od listopada do maja. Deszcze są bardzo rzadkie, za to upał może bardzo mocno dać w kość. - Wietnam Centralny na północ od przełęczy Hai Van – klimat Wietnamu centralnego to istna mieszanka, w której klimat subtropikalny łączy się z klimatem tropikalnym. A żeby było weselej, mieszanka podzielona jest na dwie części, oddzielone od siebie przełączą Hai Van.
Od marca do sierpnia panuje tutaj pora sucha, w której temperatury dochodzą do 40st, a deszcze padają tylko sporadycznie. Od sierpnia do stycznia rejon ten narażony jest na potężne monsuny. - Wietnam Centralny na południe od przełęczy Hai Van – pora sucha panuje w tej części od stycznia do sierpnia. Od września do grudnia panuje pora monsunowa, która zachęca tajfuny do uderzenia w ląd.
Podsumowanie przedstawiam w tabelce:
Legenda:
Pn – Północ Wietnamu;
Płd – Południe Wietnamu;
Śr-Pn – Centrum Wietnamu na północ od przełęczy Hai Van;
Śr-Płd – Centrum Wietnamu na południe od przełęczy Hai Van;
T – miesiące z idealną pogodą;
N – miesiące ze złą pogodą;
M – okres przejściowy;
| I | II | III | IV | V | VI | VII | VIII | IX | X | XI | XII | |
| Pn | T | T | T | T | T | M | N | N | N | M | T | T |
| Płd | N | N | M | T | T | T | M | N | N | T | T | M |
| Śr-Pn | N | M | T | T | T | T | T | N | N | N | N | N |
| Śr-Płd | T | T | T | T | T | T | T | T | N | N | N | N |
Jak widać, jeżeli chcesz lecieć i zwiedzić cały Wietnam, to idealnym okresem będzie kwiecień i maj.
Ja zaś polecam połączyć południe Wietnamu z jego centralną częścią. Idealne warunki na taką wycieczkę panują w marcu, kwietniu i maju. Kolejny raz podkreślam, że północ Wietnamu jest na tyle ciekawa, że warto polecieć na dwa tygodnie tylko do tej części kraju.
Na ile lecieć do Wietnamu?
Na wyjazd do Wietnamu potrzebujesz minimum dwa tygodnie, zakładając, że lecisz tylko na północ lub tylko na południe, które łączysz z centralną częścią Wietnamu.
Co prawda te najciekawsze miejsca na południu, w okolicy Ho Chi Minh City, jesteś w stanie zobaczyć w tydzień, ale czy ma sens lecieć tak daleko tylko na tydzień? Moim zdaniem nie, ale decyzja należy do Ciebie.
Jeżeli natomiast chciałbyś zwiedzić cały Wietnam, to moim zdaniem wyjazd powinien trwać minimum miesiąc. Jest to czas, który faktycznie pozwoli na kompleksowe zwiedzenie tego kraju. Ino chyba będziesz mieć dość ryżu pod koniec wyjazdu, ale o tym w dalszej części artykułu.
Przed wyjazdem: Wiza i paszport.
W Wietnamie istnieje obowiązek wizowy dla obywateli RP. Paszport musi być ważny jeszcze minimum 6 miesięcy od daty wylotu z Wietnamu. Teoretycznie Wietnam akceptuje paszporty tymczasowe, ale czasami bywa problem z kwestiami formalnymi.
- W przypadku wyjazdu w celach turystycznych, można ubiegać się o e-wizę, na podstawie której możemy przebywać w Wietnamie do 90 dni.
- Wniosek można złożyć bezpośrednio przez wietnamski portal internetowy. Na portalu znajduje się również informacja na temat aktualnych przejść granicznych, które akceptują e-wizę.
- Koszt uzyskania wizy to 25USD w przypadku wizy jednorazowego wjazdu. W przypadku wizy wielokrotnego wyjazdu koszt to 50USD.
- Wniosek procedowany jest do 10 dni roboczych, nie dłużej, ale bardzo często trwa to krócej.
- Wypełnienie wniosku nie jest trudne, ale trzeba to robić na spokojnie i podawać dane z dużą dokładnością, tak by idealnie zgadzały się z danymi w paszporcie. Nawet jedna literówka na e-wiza, względem paszportu, może oznaczać cofnięcie z granicy.
- Wyjątkiem od obowiązku wizowego jest wyspa Phu Quoc. Obowiązuje tam ruch bezwizowy. Nie musisz też składać wniosku, jeżeli lecąc na tą wyspę masz przesiadkę w którymś z portów lotniczych w kontynentalnej części Wietnamu, pod warunkiem, że jest to lot transferowy (czyli na jednym bilecie) i nie opuszczasz strefy transferowej lotniska.
W przypadku, gdy najpierw lecisz na wyspę, a następnie do części kontynentalnej Wietnamu, musisz wyrobić wizę na cały pobyt w Wietnamie (włącznie z pobytem na wyspie). W tej sytuacji, podczas przylotu na Phu Quoc, musisz zgłosić zamiar dalszej podróży do pozostałej części Wietnamu. - Linie lotnicze ponoszą odpowiedzialność w przypadku przylotu do Wietnamu PAX-a z brakiem wizy. W praktyce oznacza to, że obsługa weryfikuje posiadanie e-wizy już na etapie pierwszego lotu. Jej brak może skutkować cofnięciem już z tego pierwszego lotu (np. Warszawa-Dubaj), chociaż zdarzają się wyjątki.
Przed wyjazdem: Szczepienia, zdrowie i ubezpieczenie.
- Szczepienia: Ja wiem, że obecnie w sieci panuje potop głupich treści dotyczących szczepień, więc róbta co chceta, ale dla rzetelności artykułu muszę o tym wspomnieć.
Lecąc do Wietnamu nie musimy pokazywać żadnego zaświadczenia o szczepieniach. Niemniej jednak, jeżeli lecisz do Wietnamu, zresztą tak samo jak do każdego innego kraju Azji Południowo-Wschodniej warto zaszczepić się przeciwko WZW-A oraz dur brzuszny. Warto też na bieżąco kontrolować, ile czasu upłynęło od poprzednich szczepień.
Ja korzystałem z usług Tropical-Med. W pakiecie Hotelowym była szczepionka na WZW-A, Dur brzuszny oraz 3w1, czyli Błonica, Krztusiec i Tężec. Obecnie pakiet ten kosztuje 750PLN. - Komary: W Wietnamie sporo jest komarów, mogą one przenosić dengę oraz malarie. Na szczęście ryzyko zarażenia jest względnie małe, ale nie zerowe, dlatego koniecznie zaopatrzcie się w spray przeciwko komarom, ale nie taki byle jaki, których używa się w Polsce, tylko z dużą zawartością DEET. Można kupić w Polsce spray Mugga o wartości DEET 50.
Można też kupić spray na miejscu, są one zazwyczaj znacznie tańsze i skuteczniejsze. Moja narzeczona wzięła jeden z nich do polski, w składzie miał między innymi wyciąg z lawendy i trawy cytrynowej. Popsikaliśmy się nim kiedyś przed wyjściem w góry i wszelkie owady dosłownie przed nami uciekały, podczas gdy na europejskie wyroby często nie reagowały. Także to takie porównanie skuteczności polskich środków do tych wietnamskich. - Lekarstwa: Możesz wwieźć leki do użytku osobistego, o łącznej wartości do 100USD.
Warto wziąć ze sobą podstawowe leki na biegunkę, przeciwbólowe, przeciwzapalne, osłonowe (zwłaszcza jeżeli lecisz pierwszy raz do Azji Południowo-Wschodniej), elektrolity. Generalnie nikt tam nie robi jakiś problemów z lekami, także luz.
Jeżeli natomiast przyjmujesz jakieś leki na stałe, warto mieć przy sobie receptę przetłumaczoną na język angielski. - Ubezpieczenie: Nie ma obowiązku posiadania ubezpieczenia podczas podróży do Wietnamu, ale umówmy się, że trzeba być kompletnie bezmyślnym, by takowego nie wykupić.
Ja standardowo porównuję ceny w Rankomat i później jeszcze weryfikuję na stronie poszczególnych agencji. Koniec końców kupiłem ubezpieczenie w AXA, gdzie sumy ubezpieczeń miałem następujące:
– Koszty leczenia i assistance: 600 000PLN;
– NNW: 50 000PLN;
– OC (w tym sportowe): 250 000PLN;
– Bagaż: 3000PLN.
Ubezpieczenie to obecnie kosztuje około 300PLN, więc nie jest źle, zwłaszcza, że za wizytę w klinice i zakup leków (reakcja alergiczna na skórze) wydałem blisko 800PLN i całość została mi zwrócona - Obecnie w Wietnamie nie ma żadnych obostrzeń dotyczących COVID
- W Wietnamie trzeba uważać na psy, zwłaszcza na prowincjach. Często potrafią być agresywne. Nigdy też nie mamy pewności czy są zaszczepione przeciwko wściekliźnie.
Jak dolecieć do Wietnamu?
Na ten moment nie ma żadnych bezpośrednich, regularnych lotów między Polską, a Wietnamem. Sezonowo można trafić na czartery na wyspę Phu Quoc. Czasami biura podróży, we współpracy z PLL LOT oferują śmiesznie tanie bilety w jedną stronę (w sytuacji, gdy samolot leci na pusto na lub z wyspy).
Jeżeli chodzi o loty regularne to ceny biletów potrafią zaczynać się od 2600PLN wybierając lot z Budapesztu przez Pekin, obsługiwany AirChina. Z Warszawy można upolować bilety za 3500PLN w obie strony z przesiadką w Dubaju (Emirates) lub Doha (Qatar Airways).
Niestety Wietnam jest tym krajem, do którego ceny biletów lotniczych po pandemii nadal nie spadły.
Szukając tanich biletów sprawdzajcie wyloty nie tylko w weekendy, ale również w tygodniu, gdy ceny zazwyczaj są niższe. Warto też zwracać uwagę na ceny biletów z okolicznych zagranicznych lotnisk, takich jak Monachium, Berlin, Praga, Wiedeń czy Budapeszt. Mieszkając na południu Polski, jesteście w stanie dostać się do tych wszystkich miast nocnymi kursami autokarów FlixBus.
Na miejscu: Bezpieczeństwo.
Podczas swojego wyjazdu nie czułem żadnego większego zagrożenia skierowanego do mnie jako do turysty. Standardowo trzeba zachować zdrowy rozsądek, bo tak jak w większości dużych miast świata, tak i w wietnamskich miastach kradzieże kieszonkowe nie są czymś wyjątkowym.
W Wietnamie podobno (ale sam tego nie doświadczyłem, czy to osobiście, czy jako świadek) powszechne są również kradzieże, podczas których dwie osoby jadą skuterem i ta druga porywa torebkę.
Osobiście zalecam zakup małej saszetki, którą trzyma się pod podkoszulkiem i w niej schowany jest paszport i pieniądze na dany dzień. Nigdy nie noś wszystkich pieniędzy przy sobie.
Coś co znacznie bardziej mnie zabolało to kwestia związana z oszustwami. Nawet nie chcę liczyć, ile razy ktoś próbował nas oszukać i robił to w sposób tak perfidny, że aż ciężko w to uwierzyć. Oszustwa te dotyczyły praktycznie każdej możliwej dziedziny. No i śmiem twierdzić, że trochę na tym straciliśmy kasy, ale wolałem tego nie podsumowywać, bo szkoda moich nerwów.
W Wietnamie nie występuje zagrożenie atakami terrorystycznymi.
Na miejscu: Fotografowanie i dronowanie.
Nie ma przeszkód w fotografowaniu lub nagrywaniu w Wietnamie. Wszelkie obiekty (wojskowe, strategiczne) są odpowiednio oznaczone.
Większym problemem jest kwestia dronowania. Wwóz dronów jest ściśle regulowany przez wietnamski rząd i konieczne jest uzyskanie pozwolenia, jeszcze przed wylotem do Wietnamu.
Na miejscu: Waluta i płatności.
W Wietnamie używaną walutą jest dong wietnamski. 1PLN to około 6100VND.
Do Wietnamu warto zabrać Dolary lub Euro. Przy czym w przypadku Dolarów należy zwrócić uwagę, by były to możliwie najnowsze banknoty, niezniszczone i o wyższym nominale. W przeciwnym razie kurs wymiany może być gorszy, a w przypadku starych dolarów nawet niemożliwy.
Z doświadczenia zalecam wymianę tylko drobnej kwoty na lotnisku, tak by starczyło na pierwszy dojazd do hotelu, zapłatę za nocleg i ewentualne drobne wydatki. Pozostałą kwotę sugeruję wymieniać na bieżąco, najlepiej bezpośrednio w bankach.
W Wietnamie nie ma również większych problemów z płatnością kartą, ale nie należy traktować tego jako pewny standard, a raczej jako opcja. Ja z tej opcji kilka razy korzystałem, ponieważ gdy byłem klientem Aliora, miałem możliwość włączenia korzyści płatności kartą bez przewalutowania, więc wychodził mi bardzo dobry kurs.
W dużych miastach jest dużo bankomatów, z których bez większego problemu można wypłacać pieniądze. Warto pamiętać, że wietnamscy operatorzy pobierają prowizję za wypłaty z tychże bankomatów, więc ta opcja jest mocno nieopłacalna i należy ją traktować jako opcja awaryjna.
Na miejscu: Internet i Gniazdka.
W Wietnamie, jak w niemal każdym kraju Azjatyckim praktycznie w każdym miejscu jest Wi-Fi, co nie zmienia faktu, że warto zapłacić i kupić kartę SIM. Ja korzystałem z sieci Vinaphone. Kartę dla turystów bez limitu danych, ważną na 30 dni kupiłem na lotnisku. Niestety nie pamiętam ceny, natomiast cena ,,katalogowa” to 300 000VND (około 50PLN).
Dobrą informacją na pewno będzie fakt, że w Wietnamie nie potrzebujemy przejściówek. W większości przypadków gniazdka są typu C i F. Przejściówka będzie konieczna jedynie w sytuacji, gdy wtyczka posiada trzy piny.
Na miejscu: Transport.
Temat transportu zacznę od miast, bo nie trzeba w tej kwestii nadto się rozpisywać.
Otóż w Wietnamie, czy to w Hanoi czy Ho Chi Minh czy Da Nang, transport publiczny w mieście opiera się na autobusach, które wesoło sobie stoją w korkach, bo nie mają buspasów.
Dlatego osobiście uważam, że najlepszym środkiem transportu w wietnamskich miastach są taksówki, a konkretnie Grab, czyli azjatycka odmiana Bolta.
Macie do wyboru taksówki cztero lub sześcioosobowe, a także… skutery, serio możesz przejechać się skuterem w ramach usługi taksówkarskiej. Co istotne, nie ma żadnego problemu z płatnością gotówką w Grabie. Na pewno plus tej aplikacji jest taki, że nie zostaniecie oszukani metodą na złotówę.
A co z kwestią komunikacji międzymiastowej? Ten temat wygląda już zdecydowanie lepiej. Między głównymi miastami można przemieszczać się głównie trzema środkami transportu
- Pociąg – w Wietnamie jest kilka linii kolejowych. Główna linia kolejowa prowadzi z Ho Chi Minh City do Hanoi z odnogą do Phan Thiet i Quy Nhon.
Codziennie na trasę z Ho Chi Minh City – Hanoi wyrusza 6 par pociągów, które w ciągu około 32-38h pokonuje cały Wietnam wzdłuż, zatrzymując się w wielu miastach, które również są turystyczne (Da Nang, Hue, Ninh Binh).
Kolejną ważną, pod względem turystycznym linią kolejową jest linia Hanoi-Lao Cai. Codziennie kursuje jeden pociąg nocny, który pokonuje tą trasę w 8h.
Swego czasu codziennie kursowało kilka par pociągów łączących chińskie Nanning z Hanoi, natomiast po wybuchu pandemii połączenia zostały zawieszone i w dalszym ciągu nie zostały przywrócone. - Autokar – jest to bardzo dobra forma transportu na krótsze dystanse. My korzystaliśmy z połączenia Ho Chi Minh City – Phan Thiet, Ninh Binh – Cat Ba i Cat Ba – Hanoi.
Autokary są w bardzo różnych standardach, poczynając od bardzo ciasnych, niewielkich autokarów (ale większych niż nasze januszowe busy Sprintery), poprzez sleepery z miejscami do leżenia, zamiast fotelami, a kończąc na luksusowych autokarach z fotelami, które wyglądają jak żywcem wyjęte z lotniczej biznes klasy.
Ceny są bardzo zróżnicowane, czas przejazdu w miarę rozsądny, a ilości autokarów które kursują między miastami jest ogromna. Przykładowo na 12go.asia (na tej stronie zazwyczaj kupuje bilety autokarowe) ilość opcji połączeń z miejscowości Sapa do Hanoi wynosi zaledwie 954… także tak. - Samolot – Między dużymi miastami latają samoloty. Być może nie jest to nic nadzwyczajnego, bo w sumie tak jest na całym świecie. Niemniej ilość połączeń naprawdę robi wrażenie. Przykład? Ho Chi Minh City-Hanoi to około 80 lotów dziennie. Mniejsze miasta również mogą pochwalić się imponująca ilością połączeń. Z Sajgonu do Da Nang to blisko 40 połączeń dziennie.
Co ciekawe, przy odpowiednio wczesnej rezerwacji możecie upolować bilety lotnicze w cenie niższej niż bilety kolejowe.
Na miejscu: Wynajem pojazdów.
Któż nie chciałby przejechać skuterem po takim kraju jak Wietnam? Chyba każdy i wcale się temu nie dziwię, my też to zrobiliśmy i bardzo żałuję, że tylko raz i tak późno.
Praktycznie w każdym miasteczku możecie załatwić wynajem skutera, zazwyczaj wystarczy porozmawiać w recepcji hotelu i następnego dnia rano skuter będzie czekać przed wejściem.
Podczas odbioru koniecznie upewnijcie się czy odpowiednio działają hamulce i klakson, który jest najważniejszą częścią w każdym wietnamskim pojeździe.
Żeby prowadzić pojazd w Wietnamie należy posiadać międzynarodowe prawo jazdy wydane zgodnie z konwencją wiedeńską z 1968 roku. Tak więc jeżeli chcesz wynająć skuter, musisz przed wyjazdem zrobić prawo jazdy kategorii A i wnioskować o wydanie międzynarodowego dokumentu.
A ponieważ obecne ceny kursów są naprawdę wysokie, to zapewne myślisz, że już nici z wycieczki skuterem po wietnamskiej prowincji?
Otóż nie! W Wietnamie nie potrzebujesz prawa jazdy do prowadzenia skutera o pojemności do 50 cm³ i właśnie ten wyjątek wykorzystaliśmy.
I ja wiem, że być może brzmi to jakbym bał się mandatów. Otóż nie, bo w Wietnamie turysta nie dostanie żadnego mandatu. Jeżeli Policja Cię zatrzyma to będą wymuszali od Ciebie łapówkę. Nawet jeżeli masz prawo jechać danym pojazdem to i tak coś znajdą, dlatego tak ważne jest sprawdzenie czy wszystko w skuterze jest ok oraz jazda w kasku.
Natomiast w kwestii uprawnień chodzi przede wszystkim o ubezpieczenie. Tuż przed naszym wyjazdem, znajoma miała wypadek w Wietnamie, w wyniku czego nie mogła wracać samolotem w klasie ekonomicznej.
Dzięki temu, że w kwestii uprawnień wszystko było w porządku, ubezpieczyciel opłacił akcję ratowniczą, leczenie i przebookowanie biletu na biznes klasę, tak by ta mogła lecieć z wyprostowaną nogą.
Chyba nie muszę mówić z jakimi kosztami trzeba byłoby się liczyć, gdyby takowych uprawnień nie było?
Jeżeli chodzi o wynajem samochodu, jest on możliwy i najlepiej również na miejscu szukać wypożyczalni, bo najpopularniejsze wyszukiwarki online wynajem samochodu nic nie wyszukują. Natomiast radzę poważnie przemyśleć tą opcje, ponieważ ruch drogowy w Wietnamie jest wyjątkowo specyficzny i bardzo chaotyczny. Jeżeli już wynajmujesz samochód to koniecznie wykup sobie pełne ubezpieczenie, bo gwarantuję Ci, że nie unikniesz kolizji. Chyba, że masz już doświadczenie w jeździe po Azji. Zresztą o tym, to chyba zrobię osobny artykuł, bo to temat rzeka.

Na miejscu: Religia i kultura.
Temat religii w Wietnamie to istna mieszanka. W kraju tym znajdziemy wyznawców niemal wszystkich religii.
Najpopularniejszą religią (co nie powinno chyba nikogo dziwić) jest buddyzm, w tym wietnamski odłam Hoa Hao. 50% Wietnamczyków identyfikuje się właśnie z tą religią.
Drugie miejsce na podium, co może być zaskakujące, zajmują tradycyjne religie plemienne, które wyznaje 10,3% wietnamskiego społeczeństwa.
Podium zajmuje chrześcijaństwo, do którego przyznaje się 9% Wietnamczyków.
Co ciekawe aż 18,2% obywateli Wietnamu jest ateistami.
Na zwyczaje i etykę w Wietnamie bardzo duży wpływ ma konfucjanizm. Szczególną uwagę przywiązuje się tutaj do szacunku do osób starszych. To oni pierwsi są witani i obsługiwani, a ich zdanie jest najważniejsze podczas podejmowania decyzji.
Turyści, którzy przyjeżdżają do Wietnamu muszą pamiętać o kilku ważnych zwyczajach.
- Formalnym powitaniem w Wietnamie jest pozdrowienie ,,Xin Chao”. Osoby tej samej płci witają się podaniem obu dłoni. Jeżeli są to osoby płci przeciwnej, to o ile kobieta nie zainicjuje powitania dłońmi, należy wzajemnie pochylić głowę.
- Wchodząc do miejsc świętych ubierz skromne ubrania, zasłaniające kolana i ramiona. Należy również ściągnąć nakrycie głowy, a także buty. Przechodząc koło posągu Buddy należy okazać mu szacunek pochylając głowę.
- Podczas jedzenia zupy trzymaj miskę blisko twarzy. Łyżkę należy trzymać w lewej dłoni. Największym wyrazem szacunku dla kucharza jest zjedzenie wszystkiego co dostaniesz na talerzu.
- Nigdy nie baw się pałeczkami ani nie ustawiaj pałeczek pionowo do ryżu. Postaraj się nie stukać w ścianki miski.
- Podczas zakupów na straganach ulicznych koniecznie targuj się. Jednak nie przesadź, bo w przeciwieństwie do większości nacji, w których targowanie jest zwyczajem, w Wietnamie, jeżeli zaproponujesz zdecydowanie zbyt niską cenę, sprzedawca obrazi się i zakończy rozmowę.
- Nie wskazuj niczego palcem, użyj do tego całej dłoni.
- Nie stój z rękami na biodrach.
- Unikaj publicznego okazywania uczuć.
Na miejscu: Kuchnia Wietnamska.
Kuchnia Wietnamska jest nieco inna niż ta do której przywykłem w innych krajach azjatyckich.
Nie jest ona nadto ostra, a nawet moim zdaniem była ona nieco mdła. Znajdziecie w niej masę świeżych ziół, kiełków, warzyw, a nawet owoców. Do tego ogromna ilość ryżu albo makaronu ryżowego, którego pod koniec wyjazdu będziecie mieli serdecznie dość.
Mięso również znajdziecie, ale nie jest ono dominujące. Zresztą w przypadku Wietnamu w szczególności polecam owoce morza, które w Wietnamie są wybitnie smaczne. W Phan Thiet jadłem zdecydowanie najlepsze w swoim życiu owoce morza.
Do tego co napisałem musimy dodać fakt, że w Wietnamie nie używa się bardzo tłustego mięsa i w dodatku nie używa się gęstych sosów. Łącząc wszystkie elementy ze sobą okazuje się, że kuchnia Wietnamska jest jedną z najzdrowszych kuchni świata.
Po krótkim opisie specyfiki Wietnamskiej kuchni, wejdźmy sobie w szczegóły dań, które warto spróbować podczas wyjazdu do Wietnamu:
- Zupa Pho – Totalny wietnamski klasyk. Jest to długo gotowany wywar na kościach wołowych. Znajdziecie w nim takie przyprawy jak imbir, anyż, czosnek, cebula, laskę cynamonu.
Zupa podawana jest z makaronem ryżowym, wołowinę (Pho Bo) lub kurczaka (Pho Ga), całą masę zieleniny, takiej jak kolendra, dymka i kiełki fasoli mung. Czasami znajdziecie również inne zioła, chociażby trawę cytrynową.
Obok miski powinniście znaleźć limonkę, sos rybny, siekane chili, pieprz, ewentualnie sos chili lub sos sojowy. - Sajgonki – smażone albo i nie. Z mięsem albo z owocami morza, albo tylko z warzywami. Koniecznie podawane z sosem sojowym lub słodko-kwaśnym. Zresztą chyba nie muszę tłumaczyć czym są Sajgonki, które są tak bardzo popularne w naszych ,,chińczykach”. Przy czym te w chińczyku nie mają nic wspólnego z tymi, które zjedzie w Wietnamie.
- Goi Cuon – Jest to lżejsza odmiana sajgonek. Zamiast ciasta, farsz zwijany jest w płaty papieru ryżowego.
- Bun Cha – Grillowane klopsiki z mielonej wieprzowiny oraz plastry boczku podawane w bulionie zrobionym z sosu rybnego. Do tego dodawany jest makaron ryżowy, zielenina, marchewka, zielona papaja. Na osobnym talerzyku dostajecie płatki chilli i siekany czosnek.
- Banh Mi – Pozostałość po kolonii francuskiej. Jest to solidna bagietka, w której znajdziecie mięso lub owoce morza lub tofu. Do tego wchodzą różne warzywa i oczywiście zielenina. Całość polana jest delikatnym sosem chilli.
Ilość wariacji na temat tego dania jest ogromna, praktycznie za każdym razem trafialiśmy na coś innego. - Banh Cuon – naleśniki z ciasta ryżowego, gotowane na parze. Dostępne w wersji z mięsem lub wege.
Pozostałe dania to przeróżne wariacje, znane nam już z naszych chińskich barów, tylko, że znacznie smaczniejsze i zdrowsze.
No i wracając do tematu owoców morza, czasami naprawdę najprostsze dania z grilla są najsmaczniejsze. Właśnie w taki sposób jedliśmy owoce morza w Phan Thiet. Wybitne ośmiorniczki, kałamarnice i abstrakcyjnie smaczne krewetki. Gotowane mule z dodatkami również były niczego sobie.
W Phan Thiet trafiliśmy również na mini omleciki z mini krewetkami i kiełkami, podawane z sosem sweet-chili.
Miałem okazję wejść do hamerykańskich fast-foodów, ale nie znalazłem tam nic ciekawego do spróbowania. Natomiast dość ciekawa jest wietnamska podróbka KFC, która nazywa się Lotteria. Nie wiem, czy chodzi o loterię na zasadzie, że albo wylądujesz z biegunką, albo bez, natomiast ja nie miałem żadnych kłopotów, a nawet śmiem twierdzić, że kurczaki tam podawane były smaczniejsze niż w oryginale.
Na koniec chciałbym odnieść się do tematów związanych z tym o czym pewnie już nie raz słyszeliście.
Po pierwsze nie jedzcie w knajpkach, barach przy ulicy, bo… NO A WŁAŚNIE, ŻE NIE PRAWDA. Ja osobiście odradzam wchodzenie do wszelkich restauracji, gdzie widać turystów. Sam korzystałem wyłącznie z knajpek i barów, które wyglądały bardzo prosto, były wprost przy ulicy, ale siedziało masę miejscowych. A wiecie, dlaczego? Ano dlatego, że szansa na jakiekolwiek perturbacje po takim jedzeniu jest minimalna, albo może inaczej. Szansa jest, bo w Wietnamie jest inna flora bakteryjna, ale Ci wszyscy, którzy piszą głupoty o higienie itd., zapominają o tym, że w tych restauracjach europejskich stan higieny jest dokładnie taki sam, to po pierwsze.
Po drugie w małych knajpach mam 100% pewności, że wszystko jest świeże, bo mają ruch lokalsów, a swój swemu złego jedzenia nie poda.
Po trzecie, niezależnie czy pójdziecie jest w ulicznym food court czy w osiemdziesięciosześciogwiazdkowym hotelu, to flora bakteryjna będzie dokładnie ta sama. Woda, która potrzebna jest do przyrządzania posiłków również jest taka sama.

A skoro o wodzie mowa. Tutaj faktycznie potwierdzam, żeby za nic w świecie nie pić kranówki. Co prawda nie ma też co świrować, przepłukanie ust po umyciu zębów Was nie zabije, spokojnie.
Co do wody butelkowanej. W Wietnamie jest ona kiepskiej jakości. Zazwyczaj w sklepie zajdziecie wodę bez jakichkolwiek składników mineralnych, dlatego bardzo ważne jest to, żebyś raz dziennie przyrządził sobie elektrolity w celu uzupełnienia tych minerałów.
Ponadto polecam pić wodę ze świeżo otwieranego kokosa. Takie budki z kokosami znajdziecie praktycznie co chwilę, więc nie będzie z tym problemu. Poza tym, za tym smakiem na pewno zatęsknicie.
Na miejscu: Święta i dni wolne od pracy.
W Wietnamie bardzo często odbywają się różne festiwale, procesje i barwne pochody. Większość z nich ma charakter lokalny, ale jest też kilka świąt, które obchodzone są w całym Wietnamie.
Święta, które, nie skomplikują Wam podróży po Wietnamie:
- Nowy Rok – 1 Stycznia;
- Dzień utworzenia Komunistycznej Partii Wietnamu – 3 lutego;
- Dzień Zwycięstwa – 30 kwietnia;
- Święto pracy – 1 maja;
- Dzień Narodzin Buddy – święto ruchome;
- Dzień Pamięci poległych za wolność Wietnamu – 27 lipca;
- Dzień Niepodległości – 2 września;
- Wietnamski Dzień Kobiet – 20 października.
Są też trzy święta, które obchodzi się z prawdziwą pompą i podczas nich (a zwłaszcza podczas tego pierwszego) przemieszczanie się po Wietnamie jest bardzo utrudnione, na drogach są korki, a w środkach transportu bardzo duży tłok.
- Święto Tet – Wietnamski Nowy Rok – Święto Wiosny – ustalany jest zgodnie z kalendarzem księżycowym i wypada pod koniec stycznia lub na początku lutego. Święto trwa blisko tydzień;
- Święto Królów Hung – kwiecień;
- Festiwal Perfumowanej Pagody – od stycznia do marca (święto ruchome). Najliczniejsze pielgrzymki przybywają od 15 do 20 dnia drugiego miesiąca kalendarza księżycowego. Wtedy również odbywają się główne uroczystości.
Przed powrotem: Pamiątki z Wietnamu.
Przechodzimy do ostatniego tematu, jakim są bardzo przyjemne zakupy do Polski. Przyjemne, albo i nie, bo z drugiej strony to oznacza wydawanie niemałej kasy i fakt, że zbliża się koniec podróży.
Na zakupy spożywcze polecam wybrać się do dużych marketów. Ja robiłem zakupy w Lotte Markt i byłem bardzo zadowolony. Poniżej lista produktów, które warto kupić przed powrotem z Wietnamu:
- Suszone owoce, a zwłaszcza suszone mango;
- Kawa i herbata;
- Sosy – prócz najbardziej oczywistych takich jak sos sojowy czy rybny, bardzo polecam kupić sosy z chilli, które nadają charakteru każdemu daniu. Dostępne są w różnych poziomach ostrości;
- Słodycze – w Wietnamie znajdziecie całą gamę słodyczy i przekąsek. Nie będę pisać co konkretnie przywieźć, bo to kwestia gustu, ale koniecznie próbuj różnych przekąsek i wybierz te które Ci najbardziej spasują.
Ja ze swojej strony mogę polecić małe żelki mango. Każde pakowane osobno. U mnie w domu zeszły błyskawicznie. Polecam także niewielkie słodycze, coś jak galaretka z kokosowym glutkiem w środku. Można je kupić w gotowym opakowaniu lub na wagę.
Dla odważniejszych polecam kawałki glonów Norii, zarówno oryginalne jak i przyprawiane. - Przyprawy – tutaj w szczególności polecam płatki suszonego chilli oraz pieprz. Ewentualnie można pomyśleć o różnych mieszankach przypraw.
- Zupki błyskawiczne – w Wietnamie wybór tego typu zupek jest ogromny. Od małych ,,gorących kubków”, poprzez nuddle z mieszanką przypraw, a kończąc na ogromnych kubkach, w których znajdziecie naprawdę dużo różnych dodatków. Dostępne wersje łagodne, lekko ostre, bardzo ostre i ekstremalnie wykrzywiające od ostrości.
- W Lotte Markt możecie zaopatrzyć się również w różne artykuły przemysłowe, tutaj w szczególności polecam zwrócić uwagę na pałeczki, zarówno najzwyklejsze pakowane w wiele sztuk, jak również te bardziej eleganckie, pakowane po 2-3 pary.
Do tego, na przekór eko polecam zakupienie zapasu słomek plastikowych. Tam jest jeszcze normalność. - Poza tym w Lotte Mark zazwyczaj są stoiska z różnymi ciuchami, świecidełkami, perfumami itd. Polecam zapoznać się z ofertą, ale pamiętajcie o tym, że ich rozmiar L, zazwyczaj nie jest tożsamy z naszym rozmiarem L.
To tyle jeżeli chodzi o zakupy typowo supermarketowe, teraz czas na pamiątki. My kupowaliśmy pamiątki na Starym Mieście w Hanoi i naprawdę jest tam w czym wybierać:
- Magnesy, breloczki, kartki pocztowe, podkoszulki – najbardziej oczywista oczywistość;
- Phin – czyli wietnamski zaparzacz kawy, podobno kawa z niego smakuje zupełnie inaczej niż z czegokolwiek innego;
- Non Ta – Jakże legendarny stożkowy kapelusz. Na pewno kojarzycie go ze zdjęć z folderów reklamujących Wietnam;
- Ubrania z jedwabiu – jest tego cała masa, poczynając od apaszek, muszek, krawatów, poprzez bluzy, na całych kompletach kończąc. W sklepach możecie też nabyć duże płaty jedwabiu, z którego możecie coś uszyć;
- Wyroby z kokosa – sztućce, talerze, miski, kosmetyki, cukierki i nalewki. Jest tego cała masa. Na pewno traficie na nie na Delcie Mekongu, na pewno ceny będą chore, dlatego warto się wstrzymać i pójść na targi, gdzie kupicie to taniej. Zresztą bardzo możliwe, że takie rzeczy kupicie również w supermarkecie;
- Kosmetyki naturalne – Jest tego naprawdę sporo, my kupowaliśmy głównie kosmetyki na bazie olejku kokosowego do pielęgnacji skóry i włosów. Można też nabyć miód do nawilżania i łagodzenia skóry, ziołowe mydła oczyszczające czy kosmetyki do twarzy z ekstraktem z róży damasceńskiej.
Brzmi jak spore zakupy prawda? Jednak pamiętaj, że do UE zakazany lub ograniczony jest wwóz następujących rzeczy:
- Wyrobów wykonanych z zagrożonych gatunków. Pasek czy torebka ze skóry krokodyla lub węża mogą spowodować wiele kłopotów. Tak samo jak przywiezienie alkoholu z wężem czy skorpionem zatopionym w butelce;
- Wszelkiego rodzaju muszelki, a już tym bardziej koralowce czy pamiątki wykonane właśnie z nich;
- Naturalne medykamenty i produkty lecznicze zawierających pochodne z wszelkich zwierząt, w tym wyroby medycyny chińskiej;
- Wyroby z kości słoniowej, kości hipopotamów i wełny antylopy tybetańskiej;
- Drewna tropikalnego i wyborów z niego zrobionego;
- Jakakolwiek ilość mięsa, podrobów, produktów mleczarskich i przetworów z nich zrobionych. Wwóz wymaga zgłoszenia i kontroli weterynaryjnej
- Jakakolwiek ilość świeżych owoców, warzyw, nasion i kwiatów. Wwóz wymaga zgłoszenia i posiadania świadectwo fitosanitarnego, wydawaną w kraju pochodzenia.
Wyjątek stanową: ananasy, kokosy, banany, daktyle i duriany… No z tym, że przewóz tego ostatniego jest niemożliwy ze względu na regulaminy linii lotniczych. - W przypadku produktów rybołówstwa możesz przywieźć maksymalnie do 20kg na osobę, wypatroszonych świeżych lub obrobionych produktów;
- Miód, żywe ostrygi, małże i ślimaki wwóz jest dozwolony do 2kg na osobę;
To chyba tyle z najważniejszych informacji związanych z organizacją wyprawy do Wietnamu. Postarałem się dość szczegółowo opisać wszelkie kwestie, ale jeżeli masz pytania, które Cię nurtują, zapraszam do kontaktu, czy to przez Instagrama czy Facebooka.





















